12.28
wiec u mnie nic nowego tylko moze to ze pewnie pojde do kolezanki na sylwka :] co do zmiany to bede tu na tmy blogu pisala opo o Th bo i tak pisze tyle ze w zeszycie wiec zaczne je przepisywac
mialam zalozyc specjalnego bloga ale mi sie nie chce wiec do dziela
a i to opo mialo byc o mnie ale jakos mi nie wyszło;P a i odrazu przepraszam za to ze moga byc błedy a poza tym nie mam talentu aby pisac prawdziwe
zreszta nie ma idealnych osób dobra koncze i zaczynam pisac przepisywac opo
znowu to samo
znowu skasowała mi sie notka :/ napisze znowu:] dzięki za tyle komciów:] :*
Lekarz odparł: Dlaczego onalezy na twoim miejscu?
-To jest teraz niewazne.Ona ma mdłości i zemdlała! Niech pan ją zbada!-zaczął mówić Tom głośniej ale nie krzycząc.
-No dobrze. Siostro!Proszę zabrać chłopca i przywieść tutaj drugie łóżko, a on niech zaczeka na korytarzu!-stanowczo powiedział lekarz. Po chwili z sali wyszło dwóch lekarz. Tom był zdzowiony ale przeczytał napis na identyfikatorze lekarza:GINEKOLOG. Nie zastanawiając sie Tom wbiegł do sali i zobaczył odwróconą ku scianie, zapłakaną Paulinę.
-Słońce! Co sie stało?-krzyknął Tom odwracając dzieewczyne w swoją strone, przytulając ja jednoczesnie.-Co sie stało?kochana powiedz!-Tom zaczął pytac i wycierac łzy po raz kolejy.
-Tak…a własciwie nie ! Chce umrzec! Dlaczego akurat ja?-wycierajac łzy zaczeła mówic Paula.
-Uspokuj sie! Masz dla kogo zyc! Dla rodziny, Bill’a a przedewszystkim dla mnie ! Gdybyś umarła, to ja bym sie zabił!
-Co? Ale dlaczego tak…mówisz??-Paula wytarła łzy i nie wierzyła w to co usłyszała.
-Bo…ja ci tego nie mówiłem! Odkądcie poznałem nie liczyła sie dla mnie inna dziewczyna! A kilka miesiecy temu zrozumiałem ze cie…-nie dokonczył bo Paulina go pocałowała.
-Wiem co chciałes powiedziec-stwierdziła dziewczyna pokazujac jezyk. -Ja cie…kocham.Skąd wiedziałas?-zapytał Tom biorąc Paule na ręce i kładac ja na swoim łóżku. -Domysliłam sie! W takim razie mam dla Ciebie propozycje! Dzisiaj spie razem z tobą!Po tak ciezkim dniu nie zdolam sama zasnąc-tłumaczyla sie Carla.
-Taaak?! Z chęcią-uśmiechając sie odpowiedział Tom.
- Dobra przytul sie teraz i spimy.
- Ale pod jednym warunkiem! Że powiesz mi dlaczego płakalas-Tom postawił warunek i czekał na odpowiedz. -To chyba nie najlepszy pomysł.Jak ci powiem…to mnie znienawidzisz!-wydusiła PAulina.
-Przecież wiesz,że cie kocham i nie potrafiłbym cie znienawidziec.-powiedział Tom przytulając do siebie dziewczynę. – Jutro ci powiem…Dzięki-gdy to powiedziala zauwazyla, ze Tom samacznie spał. Widząc jego słodką minę:D położyła sie obok niego i zasnęła.
ROZDZIAL 2 Oświadczyny:
Pauline i Tom’a obudzilo pukanie do drzwi. Paula obudziła się pierwsza i poczula na lewej piersi Tom’a ręke
. Szybko wstała i usiadła na grugim łóżku.-Prosze!=zachrypnięta powiedziała dziewczyna. W drzwiach ujrzała uradowanego Bill’a i Sarę-jej najlepszą przyjaciólkę.
-Co…Co ci sie stalo?-z przerazeniem zapytała Sara.-Lepiej nie pytaj tylko pomóż mi sie pakowac.-wstała i poszła sie przebrac za bialy parawan.Przebrała sie i poprosiła aby oni tzn Bill,Tom i Sara nie powiedzieli jej rodzicom, ze zasłabła w szpitalu.Kiedy wyszli przed szpitalem czekał na nich samochód, a dokladnie to nowiusienki, czarny Hamer! -Wow-Tom i Paula powiedzieli razem. – My mamy tym cacuszkiem jechac? Czyje to? Zawsze chciałam miec taki samochód!-zaczęła Paulina, patrząc na samochód jak na jakis okaz w starym muzeum. -Wiesz, ze ja tez! Gdy wyjdziesz za mnie to razem kupimy taki samochód-powiedział Tom patrząc na to auto wielkimi oczami i szeroko otwartymi ustami.
-Bill czy ja dobzre słyszałąm?Oni chcą być razem? I nie wiedzialam ze Paula interesuje się samochodami-zdziwiona powiedziała Sara.Bill stając między Tom’em a Paulą, klepnął oboje po plecach i powiedział:-Dobra muzemu zamykamy! I nie patrzcie tak bo wam zostanie!-śmiejąc sie wsiadł do Hamera.Bill oczywiscie prowadził obok niego siedziala Sara, a z tyłu Tom i Paula
Tom znalazł pod siedzeniem duży czerwony koc, powiedział Paulinie coś na ucho i przykryli sie kocem:D:D Sara była bardzo zdziwiona ale nic nie mówila. Bill spojrzal sie na Sarę, a potem na chichoczacych z tylu pod kocem Tom’a i Paulę.Chwile później samochód sie zatrzymał i Sara powiedziala:-Dobra dosyć tegfo dobrego, wysiadka!- odkryli sie i wysiedli z samochodu.Sara poszła do domu Bill’a a Tom do Pauli. Po dwóch ciekawych godzinach pełnych smiechu Tom pozegnal się i wrócil do domu, po drodze spotkał Sare wracająca od Bill’a. Wszyscy mieli do siebie nawzajem blisko-mieszkali na tym samym osiedlu.
W domu bliźniaków:
-To co rodzice poszli, wiec robimy to co mamy robic-powiedzial Bill,zabierając sie do sprzątania domu.Tom zajął sie kupnem jedzenia i picia, zorganizowaniem muzyki itp. Po 1,5 godzinie wszystko bylo gotowe i bracia rozeszli się do swoich pokoi a dokładnie to do łazienek:P w celu odpicowania się. Musieli dobrze wyglądac, poniewaz nie miala być to zwykla impreza ale impreza oswiadczynowa! Wiec chłopcy wyszykowali się i byli gotowi o 19.
- No to chyba wszystko tylko czegos mi tu brakuje…hmmm-zaczął myslec Tom.
-Nojak to czego?! Dziewczynm Gutka i Georga! Ty tempaku!-zaczął sie smiac Bill wczesniej uderzając go w głowe.
- Ała! Myłem głowe! Wiem przeciez zartowałem! To ja dzwonie po dziewczyny a Ty po chłopaków!-powiedzial Tom i wykręcil numer do Pauliny. Po 30 minutach rozległ sie przeraźliwy dzwięk dzwonka do drzwi domu Kaulitz’ów. Tom i Bill otworzyli drzwi i przed ich pięknymi, brązowymi oczami ukazały się 4 znajome postacie. Bracia rozpoznali 2 z nich.
- no cześć chłopaki! A te 2 dziewczyny to kto?-powiedział ze zdziwieniem Tom.
- Czy my wyglądamy inaczej? Skoro nas nie poznaliście to juz idziemy-zła ze chłopcy jej nie poznali, powiedziała Sara.
-No spokojnie Sara! Przecież Tom zartował!Wchodzcie-z bananem czyli duzym szczerym usmiechem na twazry powiedzial Bill. Weszli rozgościli sie i po chwili wszyscy tanczyli no dobra prawie wszyscy a mianowicie Gustav jak zwykle pierwsze co zrobil to rzucił sie na jedzenie:D.
- Chodż, potanczyłbyś a nie tylko sie obzerał-powiedział Georg do Gucia. Gutek z niechęcia zostawił jedzenie i poszedł tanczyc.
- Mam pomysł pogramy w butelkę! Tylko dajcie jakas butelke!-chihoczac powiedziała PAulina.Po chwili wszyscy siedzielu w kręgu. Muzyka byla przyciszona aczkolwiek nie leciałą zbyt cicho. Do gdy w butelke muzyka była bardzo nastrojowa tzn.lecialy wolne i smetne piosenki.
- To kto pierwszy?Moge ja ? Moge ja?-wyrwała sie do krecenia butelka jako pierwsza Paula.
- No jasne.Kręc-odpowiedział Bill. Zakręciłą butelką.Wszscy wiedli wzrokiem za nią i zastanawiali sie na kogo wypadnie.
-A tak a propo to na co gramu?-zapytał Tom.
-Dzieki za przypomnienie. Na wszystko!-odpowiedział Bill. Nagle butelka zatrzymała sie na Tomie….
