12.21
Żyłam złudzeniami dopóki…wychowawca nie poweidział tego co powiedzial(wtajemniczeni wiedza)gdyby nie on to było by jak dawniej…wszystko powróciło…wspomnienia…ból przeszywajacy moje ciało…cierpienia… złudzenia… Nigdy nie byłam optymistka i raczej nie bede…to prawda ze nie chcial mnie urazic(mowa o wychowawcy) ale jak mnie cos dobija to chce to wykrzyczec ale jemu tego nei moge!! wiec sie poruczałam i to wszystko wróciło i miałam chec uciec z sali i nie wrócic…oczywiscie zostałam… dobra zmiana tematu na przyjemniejszy
Dzisiaj jak wiecie są Mikołajki
i u nas w klasie tez były
i przyszedł do nas jelen skład :/ i zeby otzrymac prezent musielismy cos zrobic
ja musiałam zatanczyc makarene, Kinga(Bill;)) musiała pokazac różnice miedzy zwykłym bananem a czikitą(nie wiem jak sie pisze:P) no i tam rózne. Dostałam drewniana figurke kota:D nie spodziewałam sie takiego prezentu ale sie niezmiernie ciesze:] odrazu wiedziałam od kogo bo sama sie domysliłam(jaka ja bystra jestem:P) Sabina od Kingi dostala kapcie ale jakie fajne z oczyma i palcami, no i tam rózne prezenty:P Wszystkim składam wszystkiego najlepszego z okazji Mikołajek!! Dziękuje wszystkim którzy próbowali mnie pocieszyc :*:*!!!!!!!!!!!!!!!! A teraz przed państwem wierszyk o tematyce swiatecznej:D Miala baba Mikołajka pociogała go za jajka
raz za jedno raz za drugie a na koncu za to … długie
:D lol boozka:*
