2009
12.21

tak nagle wszystko prysło

Żyłam złudzeniami dopóki…wychowawca nie poweidział tego co powiedzial(wtajemniczeni wiedza)gdyby nie on to było by jak dawniej…wszystko powróciło…wspomnienia…ból przeszywajacy moje ciało…cierpienia… złudzenia… Nigdy nie byłam optymistka i raczej nie bede…to prawda ze nie chcial mnie urazic(mowa o wychowawcy) ale jak mnie cos dobija to chce to wykrzyczec ale jemu tego nei moge!! wiec sie poruczałam i to wszystko wróciło i miałam chec uciec z sali i nie wrócic…oczywiscie zostałam… dobra zmiana tematu na przyjemniejszy :) Dzisiaj jak wiecie są Mikołajki :D i u nas w klasie tez były :D i przyszedł do nas jelen skład :/ i zeby otzrymac prezent musielismy cos zrobic :| ja musiałam zatanczyc makarene, Kinga(Bill;)) musiała pokazac różnice miedzy zwykłym bananem a czikitą(nie wiem jak sie pisze:P) no i tam rózne. Dostałam drewniana figurke kota:D nie spodziewałam sie takiego prezentu ale sie niezmiernie ciesze:] odrazu wiedziałam od kogo bo sama sie domysliłam(jaka ja bystra jestem:P) Sabina od Kingi dostala kapcie ale jakie fajne z oczyma i palcami, no i tam rózne prezenty:P Wszystkim składam wszystkiego najlepszego z okazji Mikołajek!! Dziękuje wszystkim którzy próbowali mnie pocieszyc :*:*!!!!!!!!!!!!!!!! A teraz przed państwem wierszyk o tematyce swiatecznej:D Miala baba Mikołajka pociogała go za jajka :D raz za jedno raz za drugie a na koncu za to … długie :D :D lol boozka:*

Komentarze są zamknięte.