2010
02.23

Ufff

Ufff … nareszcie weekend . Juz myślałam ze tem tydzien sie nie skończy a ten piątek to mi się wydawał najdłuższy ze wszytskich w tym tygodniu mimo tego ze lekcje skończyłam o 12 :P P No i właściwie to ten tydzien pierwszy tydzien po feriach nie był wcale taki zły . No napewno nie lepszy niz ferie ale dało sie przezyć :P Dostałam pare dobrych ocen .
Szukam ostatnio jakiegos fajnego nowego szbalonu ale nic interesujacego nie :( kurcze a ja chiała bym mieć nowy szbalon bo ten mi sie juz kompletnie znudził . Nie wiem co tu jeszce napisac.. ale ogólnie u mnie jest ok i postanowiłam często pisac notki ale jeszce nie wiem co z tego wyjdzie :P A tak ogólnie to czuje ze wiosna idzie (nareszcie )ciepło sie robi i śniegu jzu nie ma i tulipany mi w ogródnku rosnąć zaczynają i mój pies nad ranem wyje :) tylko ze sie przez niego nie moge wyspać czasem mam ochote go udusić …. agrrr… mam nadzieje ze mu przejdzie bo ja sie czyje niewyspana :P P To chyba tyle ale jesi bede chiała cos dodac to dopisze .. ta notka jest głupia i nudna ale dziekuje tym którzy mnie uszanowali i ja przeczytali :P P

2010
02.17

Nic nie mogę wymyślić :PP

Nic nie mogę wymyślić :P P
No i nigdy nie wiem co mam napisac na początku notki . Ale skoro już jakoś udało mi się zacząć to moge pisać normalnie . Ostatnio nic ciekawego sie nei wydarzyło jażeli chodzi o szkołę . No bo tak ogólnie to ostatnio strasznie sie denerwuje i wszytko nie wkurza ( nie wszyttko ale większość )w srode czwartek i piątek to byłam taka wkurzona że myślałam że wybuchnę … a oczywiście wszytko przez naszą ukochaną TVP i przez nia tez zepszułam komputre ale juz jest naprawiony tylko gg jeszcze nie ma :( Mam w komputerze podobno dysk uszkodzony ale i tak będzie działał tylko trzeba dokupić jeszce jeden dysk :) A co do TVP to właśnie w środe z klasą jedziemy na wycieczkę do wawy … i tam będziemy robic nudne rzeczy zwiedzać tvp i jakies muzeum no i jeszce w inie 3 wymiarowym bedziemy na filmie który oglądałam juz 2 razy :/ najlepsze bedzie to że będzie można sobie połazić po sklepach :D Tylko kurde jakiś palant wymyślił że zbiórka pod szkoła ma być o 6 rano !! czyli bedę musiała wstac o 5:30 ;( i wracamy znaczy mamy byc juz w domu o 20:30 … przynajmniej w czwartek żaden nauczyciel nie bedzie pytał .. :) A poza tym to u nas w szkole wprowadzono zakaz noszenia włączonych telefonów …a kto sie do tego stosuje ? Napewno nie ja :P i tak zawsze wyciszam telefon więc nik nie wi kiedy ktoś do mnie dzwoni .

2010
02.08

Zawsze naj trudniej jest zacząć notkę

Zawsze naj trudniej jest zacząć notkę ale skoro już zaczęłam to będzie z górki :D U mnie wysztko ok i nawet lepiej kurcze ale sie ciesze że już jest Wiona tak ciepło i słonko świeci i wogle :) i nawet ostatnio zaczęłam sie troszeczkę uczyć ale oczywiście bez przesady :) W ogóle to i tak jest bosko :) Nie wiem dlaczego ale mam jakiś taki dobry humor :) A w szkole to i tak teraz i w następnym tygodni będzie luz no i potem jeszcze święta :) W poniedziałek mamy rekolekcje i idziemy do szkoły tylko na 2 godziny na koncert jakiś hip hopowy .. w sumie to może być nawet fajnie . No i we wtorek i w środę idziemy tylko na 3 pierwsze lekcje potem jak ktoś chce to do kościoła i do domu :D A w następnym tygodniu tylko nie wiem dokładnie kiedy w naszej szkole jest jakiś zjazd przedstawicieli ludzi którzy chodzą do gimnazjum imienia KEN … no i fajnie nie będzie normalnych lekcji . A na tej wyciecze w Wawie było fajnie ale to było juz dawno i nie chce mi sie wszystkiego opowiadać bo to bez sensu ale i tak było fajnie tylko czasem troszeczkę nudno :) No i chyba na tym zakończe moją dzisiejsza notke i mam nadzieję że nową niedługo napisze :P jesli mi sie zechce :P P A poza tym to taki apel …. dzieci są okropne …. ( pieluchy ) nie wyobrażam tego sobie :P P hhahaha :D :P

2010
02.04

Książka

Książka
W sumie to stwierdziłam ze przydała by sie nowa notka :) I tak nic ciekawego nie mam do napisania :) ale co tam . niedługo ferie i zapoiadaj sie całekiem ciekawie i mam nadzieje ze to sie nie zepsuje :) przepraszam ze nie powiadamiamj o nowcyhc notkach ale to tylko chwilowe jest bo mi internet chodzi jka by chiała na nie mógł to znaczy ze baaardzo wolno a przeciez nic nie sciagam … ehh własnie ucze sie z biologii kiedys tzeba zaczac sie uczyc … pózniej dopisze cos do tej notki bo teraz juz lepiej pójdę :P

2009
12.28

zmiana.

wiec u mnie nic nowego tylko moze to ze pewnie pojde do kolezanki na sylwka :] co do zmiany to bede tu na tmy blogu pisala opo o Th bo i tak pisze tyle ze w zeszycie wiec zaczne je przepisywac :D mialam zalozyc specjalnego bloga ale mi sie nie chce wiec do dziela ;) a i to opo mialo byc o mnie ale jakos mi nie wyszło;P a i odrazu przepraszam za to ze moga byc błedy a poza tym nie mam talentu aby pisac prawdziwe :P zreszta nie ma idealnych osób dobra koncze i zaczynam pisac przepisywac opo :P

znowu to samo
znowu skasowała mi sie notka :/ napisze znowu:] dzięki za tyle komciów:] :*

Lekarz odparł: Dlaczego onalezy na twoim miejscu?

-To jest teraz niewazne.Ona ma mdłości i zemdlała! Niech pan ją zbada!-zaczął mówić Tom głośniej ale nie krzycząc.
-No dobrze. Siostro!Proszę zabrać chłopca i przywieść tutaj drugie łóżko, a on niech zaczeka na korytarzu!-stanowczo powiedział lekarz. Po chwili z sali wyszło dwóch lekarz. Tom był zdzowiony ale przeczytał napis na identyfikatorze lekarza:GINEKOLOG. Nie zastanawiając sie Tom wbiegł do sali i zobaczył odwróconą ku scianie, zapłakaną Paulinę.
-Słońce! Co sie stało?-krzyknął Tom odwracając dzieewczyne w swoją strone, przytulając ja jednoczesnie.-Co sie stało?kochana powiedz!-Tom zaczął pytac i wycierac łzy po raz kolejy.
-Tak…a własciwie nie ! Chce umrzec! Dlaczego akurat ja?-wycierajac łzy zaczeła mówic Paula.
-Uspokuj sie! Masz dla kogo zyc! Dla rodziny, Bill’a a przedewszystkim dla mnie ! Gdybyś umarła, to ja bym sie zabił!
-Co? Ale dlaczego tak…mówisz??-Paula wytarła łzy i nie wierzyła w to co usłyszała.
-Bo…ja ci tego nie mówiłem! Odkądcie poznałem nie liczyła sie dla mnie inna dziewczyna! A kilka miesiecy temu zrozumiałem ze cie…-nie dokonczył bo Paulina go pocałowała.
-Wiem co chciałes powiedziec-stwierdziła dziewczyna pokazujac jezyk. -Ja cie…kocham.Skąd wiedziałas?-zapytał Tom biorąc Paule na ręce i kładac ja na swoim łóżku. -Domysliłam sie! W takim razie mam dla Ciebie propozycje! Dzisiaj spie razem z tobą!Po tak ciezkim dniu nie zdolam sama zasnąc-tłumaczyla sie Carla.
-Taaak?! Z chęcią-uśmiechając sie odpowiedział Tom.
- Dobra przytul sie teraz i spimy.
- Ale pod jednym warunkiem! Że powiesz mi dlaczego płakalas-Tom postawił warunek i czekał na odpowiedz. -To chyba nie najlepszy pomysł.Jak ci powiem…to mnie znienawidzisz!-wydusiła PAulina.
-Przecież wiesz,że cie kocham i nie potrafiłbym cie znienawidziec.-powiedział Tom przytulając do siebie dziewczynę. – Jutro ci powiem…Dzięki-gdy to powiedziala zauwazyla, ze Tom samacznie spał. Widząc jego słodką minę:D położyła sie obok niego i zasnęła.

ROZDZIAL 2 Oświadczyny:
Pauline i Tom’a obudzilo pukanie do drzwi. Paula obudziła się pierwsza i poczula na lewej piersi Tom’a ręke :D . Szybko wstała i usiadła na grugim łóżku.-Prosze!=zachrypnięta powiedziała dziewczyna. W drzwiach ujrzała uradowanego Bill’a i Sarę-jej najlepszą przyjaciólkę.
-Co…Co ci sie stalo?-z przerazeniem zapytała Sara.-Lepiej nie pytaj tylko pomóż mi sie pakowac.-wstała i poszła sie przebrac za bialy parawan.Przebrała sie i poprosiła aby oni tzn Bill,Tom i Sara nie powiedzieli jej rodzicom, ze zasłabła w szpitalu.Kiedy wyszli przed szpitalem czekał na nich samochód, a dokladnie to nowiusienki, czarny Hamer! -Wow-Tom i Paula powiedzieli razem. – My mamy tym cacuszkiem jechac? Czyje to? Zawsze chciałam miec taki samochód!-zaczęła Paulina, patrząc na samochód jak na jakis okaz w starym muzeum. -Wiesz, ze ja tez! Gdy wyjdziesz za mnie to razem kupimy taki samochód-powiedział Tom patrząc na to auto wielkimi oczami i szeroko otwartymi ustami.
-Bill czy ja dobzre słyszałąm?Oni chcą być razem? I nie wiedzialam ze Paula interesuje się samochodami-zdziwiona powiedziała Sara.Bill stając między Tom’em a Paulą, klepnął oboje po plecach i powiedział:-Dobra muzemu zamykamy! I nie patrzcie tak bo wam zostanie!-śmiejąc sie wsiadł do Hamera.Bill oczywiscie prowadził obok niego siedziala Sara, a z tyłu Tom i Paula :D Tom znalazł pod siedzeniem duży czerwony koc, powiedział Paulinie coś na ucho i przykryli sie kocem:D:D Sara była bardzo zdziwiona ale nic nie mówila. Bill spojrzal sie na Sarę, a potem na chichoczacych z tylu pod kocem Tom’a i Paulę.Chwile później samochód sie zatrzymał i Sara powiedziala:-Dobra dosyć tegfo dobrego, wysiadka!- odkryli sie i wysiedli z samochodu.Sara poszła do domu Bill’a a Tom do Pauli. Po dwóch ciekawych godzinach pełnych smiechu Tom pozegnal się i wrócil do domu, po drodze spotkał Sare wracająca od Bill’a. Wszyscy mieli do siebie nawzajem blisko-mieszkali na tym samym osiedlu.

W domu bliźniaków:
-To co rodzice poszli, wiec robimy to co mamy robic-powiedzial Bill,zabierając sie do sprzątania domu.Tom zajął sie kupnem jedzenia i picia, zorganizowaniem muzyki itp. Po 1,5 godzinie wszystko bylo gotowe i bracia rozeszli się do swoich pokoi a dokładnie to do łazienek:P w celu odpicowania się. Musieli dobrze wyglądac, poniewaz nie miala być to zwykla impreza ale impreza oswiadczynowa! Wiec chłopcy wyszykowali się i byli gotowi o 19.
- No to chyba wszystko tylko czegos mi tu brakuje…hmmm-zaczął myslec Tom.
-Nojak to czego?! Dziewczynm Gutka i Georga! Ty tempaku!-zaczął sie smiac Bill wczesniej uderzając go w głowe.
- Ała! Myłem głowe! Wiem przeciez zartowałem! To ja dzwonie po dziewczyny a Ty po chłopaków!-powiedzial Tom i wykręcil numer do Pauliny. Po 30 minutach rozległ sie przeraźliwy dzwięk dzwonka do drzwi domu Kaulitz’ów. Tom i Bill otworzyli drzwi i przed ich pięknymi, brązowymi oczami ukazały się 4 znajome postacie. Bracia rozpoznali 2 z nich.
- no cześć chłopaki! A te 2 dziewczyny to kto?-powiedział ze zdziwieniem Tom.
- Czy my wyglądamy inaczej? Skoro nas nie poznaliście to juz idziemy-zła ze chłopcy jej nie poznali, powiedziała Sara.
-No spokojnie Sara! Przecież Tom zartował!Wchodzcie-z bananem czyli duzym szczerym usmiechem na twazry powiedzial Bill. Weszli rozgościli sie i po chwili wszyscy tanczyli no dobra prawie wszyscy a mianowicie Gustav jak zwykle pierwsze co zrobil to rzucił sie na jedzenie:D.
- Chodż, potanczyłbyś a nie tylko sie obzerał-powiedział Georg do Gucia. Gutek z niechęcia zostawił jedzenie i poszedł tanczyc.
- Mam pomysł pogramy w butelkę! Tylko dajcie jakas butelke!-chihoczac powiedziała PAulina.Po chwili wszyscy siedzielu w kręgu. Muzyka byla przyciszona aczkolwiek nie leciałą zbyt cicho. Do gdy w butelke muzyka była bardzo nastrojowa tzn.lecialy wolne i smetne piosenki.
- To kto pierwszy?Moge ja ? Moge ja?-wyrwała sie do krecenia butelka jako pierwsza Paula.
- No jasne.Kręc-odpowiedział Bill. Zakręciłą butelką.Wszscy wiedli wzrokiem za nią i zastanawiali sie na kogo wypadnie.
-A tak a propo to na co gramu?-zapytał Tom.
-Dzieki za przypomnienie. Na wszystko!-odpowiedział Bill. Nagle butelka zatrzymała sie na Tomie….

2009
12.26

Opowiadanie pocieszenie

Słonecznego dnia na ciemno zielonej ławce w parku siedziała Paulina i ocierała rumiane policzki ze spływajacych łez.Siedziała tam od jakiegos czasu i nikt nie zwracał na nia uwagi. Dziewczyna czesto plakala z byle powodu. Tym razem byłą to powazniejsza sprawa, mianowicie rzucił j przed chwila chłopak dla jakiejs Barbie! I pomyśleć, że ona wytrzymała z nim 6 miesiecy. Wyjeła z małej, czarnej, skórzanej torebki telefon i wybrała numer Bill’a-był to jej najlepszy przyjaciel razem z Tom’em.

-Halo!-usłyszała głos Bill’a i sie usmiechneła.

-Cześć…Mozemy sie spotkac?-drżacym glosem zapytala Carla.

-mmm…tak, oczywiscie. Wiesz ze dla Ciebie wszystko!Po Twoim głosie słyszę, że chyba cos…-nie zdążył dokończyć Bill gdyż ona mu przerwała.

-Tak, nie nie wiem…To spotkajmy się za 10 minut pod Crabss-tutejszy bar a w nocy całkiem niezła dyskoteka.

-Spoko. Ale co…-i znowu nie dokonczył tyle ze teraz sie rozłączyła i zmierzałą w kierunku miejsca gdzie mieli się spotkac.
Była na miejscu wczesniej niż Bill. Czekając na niego wyjeła lusterko i porawiła włosy i wymalowała usta perłowo-różową szminka. Gdy schowała do torebki lusterko i szminke ujrzała cała bande Tokio Hotel.

c.d.n. prosze o dusho komentów:] i powiedzcie mi czy takiej długosci notka moze byc? czy jest za długa albo za krótka. dzieki i boozka:* jutro dalszy ciag . . . albo jeszcze dzisiaj :P

Przywitała sie z wszystkimi ale po minie było widac iz nie jest zadowolona ze przyszli wszyscy.

-Bill? Mogę na sekunde cie prosić na bok?

- No jasne.

- Miałeś byc sam!-szeptem powiedziała Paula.

- Nic nie mówiłaś, a oni wpadli nie zapo…-po raz kolejny przerwala Bill’owi i wydusila z siebie:-Nic mnie to nie obchodzi masz ich jakos splawić! I bez zadnych wymówek!
-No dobra, skoro tak chcesz…-odpowiedział Bill i zmierzał ku chlopcom.

- Jest taka sprawa bo…Pauliś chce ze mna pogadać.

- No to gadajcie-wtracił Tom

- Ale chcemy sie przejść. No wiecie…

- Tia…zabierasz mi dziewczyne! Obiecałeś! No ale sokoro ona woli ciebie…To my spadamy-ze złością powiedział Tom do brata.Gdy cała trójka odchodzila,Bill zawołał Tom’a:-Tom! Zaczekaj!-Tom uslyszawszy wołającego brata z niechęcią odwrócił się i zapytał:- Czego?Mało ci jeszcze??

- Nic nie rozumiesz! Ona ma jakiś problem i chce ze mną o tym pogadac.Jak sie dowiem to opowiem Ci…ale co nieco-wyjaśnil Bill i pokazał Tom’owi język.

-Nie no spoko i sorry.Nara. Oboje poszli w przeciwnym kierunku.

-No już jestem.To o czym chcialaś pogadać?

-To moze sie przejdziemy?Po drodze wszystko ci opowiem.
-No jasne.Tylko gdzie idziemy?-z zaciekawieniem zapytał Bill.
- To może…do kawiarnii Pinkcloid?
-Dobra to idziemy i opowiadaj. Gdy dotarli na miejsce Bill był już wtajemniczony.

- Na poprawę humoru zapraszam cie na dużą porcję lodów.Co ty na to?A i ja stawiam!-z szerokim uśmiechem na twarzy powiedział czarnowłosy Bill.
- Z chęcią! Może to poprawi mi humor. Drzwi otworzył Bill i przepuścił Paulę przodem.
-Dziękuję.
-Nie ma za co.
-To gdzie siadamy?-zapytala Carlitos(paula)widząc ze nie ma wolnych miejsc.
- No to będzie mały problem…O! patrz wolny jest stolik, ale dla zakochanych…-zdziwiony stwierdził chlopak.
- No to super! Chyba ci to nie przeszkadza?!-uradowana zapytała Paulina.
-Pewnie ze nie! Siadaj a ja zamówię-odpowiedział Bill odsuwając dziewczynie krzesło.
-Dzięki. Ja chcę wszystkie smaki!Mam nadzieję że się nie rozchoruję.-stwierdziła Paula.
-To ja tez wezme wszystkie smaki. A jak sie rozchorujesz to będe się tobą opiekował-szczerze powiedział Bill.
- Z przyjemnością.Ale już idź po te lody!
- No dobra,dobra.Zaraz wracam.-powiedział Bill i poszedł zamówić dwie, duże porcje lodów. Po chwili wrócił i postawił lody na stoliku i zaczęli jeść.
- Co do twojej sprawy to nie powinnaś się przejmować, za jakiś czas ci przejdzie.Wiem, ze łatwo jest mi mówić, no ale co mam ci innego powiedziec?-pocieszając Paulę powiedział Bill.
-Nie no spoko.Spróbuję sobie jakoś z tym poradzić, nie będzie to łatwe, mam nadzieję, że mi pomozesz?Znasz jakiegoś fajnego chlopaka? Który będzie odpowiadał moim wymaganiom?-Paulina zadawalą coraz więcej pytań, ale wkońcu przerwał jej Bill.
-Powoli bo nienadążam.Więc pomóc zawsze pomoge.Czy ja wiem? No znam, ale nie powiem kto to!-uśmiechając się powiedział Bill.
-Powiedz,powiedz!Proszę!
-Nie nie powiem.Sklonczyłaś jeść lody?-zmieniając temat zapytał Bill
-Tak.Idziemy? I nie zmieniaj teamtu.-wstając od stołu powiedziała Paula.
- Nie powiem, ale umówię cie z nim.Dobrze?-z tajemniczością w głosie stwierdził chłopak otwierając drzwi.
- No dobra, niech ci będzie. W drodze powrotnej do domu wygłupiali się i śmiali.Paulina zapomniała o swoich problemach. Ten ich dobry humor nie trwał długo gdyż zobaczyli leżącego nieprzytomnego i pobitego Tom’a.
-Bill! Dzwoń po karetke! A jezeli …-ze łzami w czach wydusiła Paulina. Bill wylancczając telefon, pzrytulił mocno Carle i powiedział: – Pogotowie zaraz będzie! Nie martw się wszystko będzie dobrze!
-Nie nic nie bedzie dobrze! Kilka minut później na miejsce zdarzenia przyjechała czerwnono biała karetka. -Jest późno. Ja jade z nim, i nie chce abyś wraacla po ciemku! Jedziesz z nami!-zdenerwowany odparł Bill.
- Ale…-nie zdążyła dokończyć, gdyż sciskało ją coś w srodku. Godzine później czekali przed salą gdzie znajdował się Tom.
-To miejsce mnie dobija!-powstrzymując się od płaczu powiedziala Paula.
- Chodź tutaj i już nie płacz! Po chwili z sali wyszedł lekarz i powiedzial:-Mozecie wejść ale nie na długo. A i jeszcze jedno nie wiemy kiedy odzyska przytomność. Mamrotał coś pod nosem typu:”Zabije go! Zabije Arka!” Wiecie co to za Arek i o co chodzi? – nie usłyszał odpowiedzi gdyż Bill i Paula wbiegli do sali ale nie pewnie. Paula usiadla na białym starym krzesle.Tom nagle odzyskał przytomnosc.Bill przywital sie z bratem i powiedział:Przepraszam was ale Sara przyszła i musze iść. Mam nadzieje ze mi sie uda.-na siłę wmuszajac w siebie uśmiech powiedział Bill i pozegnał sie dając buziaka w policzek Carlitos.
-Narazie i dzięki za wszystko-z uśmiechem na twarzy, pożegnala sie z Bill’em Paula.Tom stracił znowu przytomność. Paulina złapala ręke Tom’a i po cichu mówila sama do siebie: – Dlaczego Arek mnie zostawił?Dlaczego nie mogę być szczęśliwa? Dlaczego Tom wdał się w bójke z Arkiem? Dlaczego płaczę patrząc na Tom’a mojego przyjaciela? Dlaczego? Moze ja nie kocham Arka tylko…Tom’a-łzy spływały jej coraz częściej i kazda kolejna była cięższa. Jej rozmyślenia przerwał nagły uścisk jej dłoni. Okazało się że Tom odzyskał znowu przytomnośc.
-Gdzie ja jestem? Ałć…co ja mam na głowie? Już pamiętam-powiedział Tom nie przerywając spojrzenia skierowanego ku rozmazanych błękitnych oczu Pauliny. Nagle wszedł do sali lekarz i powiedział: – Miałeś duże szczęście. Nic ci nie jest. Jutro rano wypisujemy cie ze szpitala.- zdjął bandaże Tom’owi i wyszedł.
-Chodź tutaj -Tom wskazał na miejsce gdzie miał usiąść Paula. Usiadła i zapytala: – Mogę zostać tutaj na noc? I czy … ty słyszałeś to co mówiłam do siebie?
- No pewnie. Z chęcią, ale co na to twoi rodzice? Tak słyszalem, chyba nie jestes z tego powodu zła? – ocierając mokre policzki Pauliny Tom.
- Już im powiedziałam. Nie nie jestem. Na ciebie nigdy! I tak chciałam ci to powiedziec-uśmiechając sie przytuliła się do Tom’a. Siedząc na przeciwko siebie patrzyli nawzajem w swoje oczy przez dłuzszą chwile. Wtedy Paulina poczula coś takiego czego nie potrafiłaby określić było to podobne uczucie do motyli w brzuchu. Gdy mieli juz się pocałować Paulina wstala i szybko wybiegła z sali w kierunku łazienki-damskiej oczywiście.Kiedy wracala zasłabła i osunęła sie po bialej, zimnej scianie, tuz pod sala gdzie lezał Tom.Przez uchylone drzwi Tom zauwazył leżącą dziewczyne i natychmiast pobiegł i podniósł ją.Zaniósł ją na swoje łóżko i zawolał lekarza. c.d.n

2009
12.24

swieta swieta i po swietach :)

wiec ja juz jestem po wigilii :D dostałam pidżamke(porno:P) różowa, kolczyki i pierscionek oraz duzee słuchawki z mikrofonem :D :D
bardzo faaajnie jestem happy ale nie do konca bo jak pomysle sobie o innych rzeczach to płakac mi sie chce i dzisiaj bym płakała cały dzien pewnie ale ze jest wigilia to sobie odpusciłam :P i chciałam isc na sylwka do Krzyska ale matka mi nie pozwoliła :/ i bede siedziała w domu i bedzie do dupy – napewno bedzie chciało mi sie płakac w szczególnosci ze bede w domu tylko z mama :/ spadam stąd ….

2009
12.22

nic nowego

wiec tak jestem jeszcze w szkole :/ a jest 16,35 a ja jeszcze siedze…ale korzystam z okazji bo w domu znowu zwalił mi sie net :/ i bede rzadko na gygy|:( i wogóle na necie bo bede korzystac w szkole albo z uprzejmosci kolezanek…w szkole tak sobie naszczesie zaliczyłam wszystko a dzisiaj za 2 godziny bedzie zebranie:/ i od góry do dołu nao prawie beda 2 :( popraiwe sie w przyszłym tyg … pozdro for all i boozka:*:*

2009
12.21

tak nagle wszystko prysło

Żyłam złudzeniami dopóki…wychowawca nie poweidział tego co powiedzial(wtajemniczeni wiedza)gdyby nie on to było by jak dawniej…wszystko powróciło…wspomnienia…ból przeszywajacy moje ciało…cierpienia… złudzenia… Nigdy nie byłam optymistka i raczej nie bede…to prawda ze nie chcial mnie urazic(mowa o wychowawcy) ale jak mnie cos dobija to chce to wykrzyczec ale jemu tego nei moge!! wiec sie poruczałam i to wszystko wróciło i miałam chec uciec z sali i nie wrócic…oczywiscie zostałam… dobra zmiana tematu na przyjemniejszy :) Dzisiaj jak wiecie są Mikołajki :D i u nas w klasie tez były :D i przyszedł do nas jelen skład :/ i zeby otzrymac prezent musielismy cos zrobic :| ja musiałam zatanczyc makarene, Kinga(Bill;)) musiała pokazac różnice miedzy zwykłym bananem a czikitą(nie wiem jak sie pisze:P) no i tam rózne. Dostałam drewniana figurke kota:D nie spodziewałam sie takiego prezentu ale sie niezmiernie ciesze:] odrazu wiedziałam od kogo bo sama sie domysliłam(jaka ja bystra jestem:P) Sabina od Kingi dostala kapcie ale jakie fajne z oczyma i palcami, no i tam rózne prezenty:P Wszystkim składam wszystkiego najlepszego z okazji Mikołajek!! Dziękuje wszystkim którzy próbowali mnie pocieszyc :*:*!!!!!!!!!!!!!!!! A teraz przed państwem wierszyk o tematyce swiatecznej:D Miala baba Mikołajka pociogała go za jajka :D raz za jedno raz za drugie a na koncu za to … długie :D :D lol boozka:*

2009
12.20

co nowego?

u mnie to co zwykle…mam tera infe i korzystam z okazji i pisze note bo w domu po raz chyba setny zwalił mi sie komp!! i naprawiony zostanie w tym tygodniu… a co do komentrza Adohy to se mozesz mówic ze mi wpier…. bo i tak tego nie zrobisz:P zabardzo mnie lubisz:P a poza tym ja zawsze stawiam na swoim hehe…i tak wiem swoje:D no napisze nowa notke jak brat naprawi mi kompa